Dlaczego Namibia? Jak pewne marzenie zmieniło moje życie.

Dlaczego Namibia? A wiecie, jak to jest z miłością? Na początku kochasz za coś, potem mimo wszystko 🙂

Na początku każdej wyprawy jest marzenie. Czasem wystarczy zdjęcie, zasłyszana historia i już wiemy, że właśnie to miejsce nas przyzywa. To właśnie tam chcemy być, pod tym, a nie innym niebem zasypiać, tych, a nie innych ludzi spotkać. W sercu pojawia się tęsknota, którą uleczyć może tylko wyruszenie w drogę.

Dlaczego Namibia? Początek marzenia…

Listopad 1994, spotkanie podróżników OSOTT
Jest druga nad ranem, siedzę w śpiworze, bo przez nieszczelne okna wieje lodowaty wiatr. Oczy same się zamykają, ale przecież nie mogę zasnąć, bo za chwilę mają być slajdy z Namibii Kuzi (Eli Kuźmiuk) i Michała Kochańczyka.

Pomarańczowe wydmy wypełniają cały ekran. Patrzę zauroczona na zawiewane przez wiatr ślady na piasku, na bezkres afrykańskiej drogi, na tą zalaną słońcem przestrzeń i marzę, by kiedyś to zobaczyć. Ale Namibia jest daleko, przelot kosztuje majątek, a wynajem auta przekracza mój studencki budżet.

Mijają lata. Namibia wciąż jest pięknym, niespełnionym snem…

Dlaczego Namibia urzeka? Choćby spektakularnie piękną pustynią!

Dlaczego Namibia urzeka? Choćby spektakularnie piękną pustynią!

Październik 2008, lot z Johannesburga do Windhoek
Samolot South African Airways obniża lot, patrzę na rozciągającą się pod nami pustynię. Żwirowata przestrzeń, poprzecinana z rzadka szutrowymi drogami. – Po cholerę ja tu przyjechałam? – myślę. – Gdzie ta piękna Namibia? Ale nie ma odwrotu. Za chwilę samolot wyląduje na pasie i trzeba będzie zmierzyć się z rzeczywistością. Czy dorówna marzeniom?

Najtrudniej jest podjąć decyzję o wyprawie. Potem wszystko staje się proste. Pierwszą przeszkodą do pokonania jest pozornie niewinne słówko „ale”. Ileż wspaniałych planów zniweczyło! Pojechałabym, ale… kredyt, dziecko, praca, szkoła, pieniądze… Ale czy tam jest bezpiecznie, zdrowo, czysto? Ale czy mnie nie okradną, bagaż się nie zgubi, nie zabłądzę?

Biwaki i ogniska bardzo cieszyły dzieci.

Biwaki i ogniska bardzo cieszyły dzieci.

Pojechałabym ale… Marzenia się rozwiewają, rzeczywistość skrzeczy, a my stajemy się coraz starsi i z wiekiem coraz bardziej zgorzkniali.

Pierwsza rodzinna wyprawa.

Pierwsza rodzinna wyprawa.

Czterdziestka to najwyższy czas, by zacząć spełniać swe marzenia – bo jeśli nie teraz, to kiedy? Mamy trochę pieniędzy odłożonych na remont domu, lecz remont może przecież poczekać. Pewnego zimowego dnia pojawia się kusząca myśl: Dlaczego Namibia ma dalej czekać? Michaś ma 3,5 roku Staś 2 lata, to idealny wiek na rodzinną wyprawę. Zapada decyzja: jedziemy!
Na 4 tygodnie. – zastrzega Krzysiek, bo przecież mamy tyle pracy, że na dłużej się nie da.

W głowie wciąż mam zasłyszane zdanie, iż umierając nikt nie żałuje, że nie spędził więcej czasu w pracy. Wyjechaliśmy w końcu na 6 tygodni. Czyż mogłam wtedy przypuszczać, dokąd mnie ta podróż zaprowadzi?

Przez 10 lat dzieci nam wyrosły!

Przez 10 lat dzieci nam wyrosły!

kwiecień 2012, Warszawa
– Nagrodę Traveler 2011 w kategorii Podróżnicza Książka Roku 2011 otrzymuje „Namibia” Anny i Krzysztofa Kobusów! – Martyna Wojciechowska wręcza nam nagrodę. Czuję szczęście, dumę, satysfakcję. Nasza książka zyskała uznanie czytelników, wyróżnienie Magellana i sprawiła, że naprawdę uwierzyłam w siebie jako pisarkę.

Nagrody uskrzydlają, ale największą jest uznanie czytelników!

Nagrody uskrzydlają, ale największą jest uznanie czytelników!

Ludzie pisali mi, że wyruszyli z tą książką do Namibii i czuli się, jakbym im ją czytała. I że dziękują mi za te wszystkie opowieści i wspieranie ich marzeń.

Z pokazem o Namibii odwiedziliśmy festiwale w całej Polsce. Przekazywałam dalej podróżniczą pałeczkę, opowiadając o niebotycznych wydmach Namib, bezkresnej pustyni przemierzanej przez oryksy, majestatycznych krajobrazach i spotkanych tam ludziach.

Pierwsza książka o Namibii.

Pierwsza książka o Namibii.

Wiosna 2014, między Polską a Afryką
– Artur ale pamiętaj – jakbyś szukał przewodniczki do Algierii to ja chętnie taki wyjazd poprowadzę! – namawiam Artura Urbańskiego z TORRE by powierzył mi Algierię. Kilka miesięcy wcześniej byłam tam i zostawiłam kawałek serca na Saharze. Ale w moim życiu nic nie dzieje się szybko.

Mijają kolejne dwa lata (DWA LATA!), nim telefon oddzwania. I nie jest to propozycja Algierii, lecz powrotu do Namibii. Wyruszam z pierwszą grupą, potem kolejną i kolejną. Ani się obejrzałam, jak Namibia stała się moim drugim domem. Miejscem gdzie czuję się naprawdę u siebie. Ale wciąż pamiętam te wzruszenie, gdy stojąc u wejścia do Dead Veli patrzyłam na drzewo, obok którego bawili się kiedyś moi mali synkowie… Czy kiedyś tu z nimi powrócę?

Przewodniczka w trasie!

Przewodniczka w trasie!

Styczeń 2018, Namibia
Gdzie odpoczywa przewodniczka po Namibii? W Namibii! Dziesięć lat po pierwszej wyprawie – wyruszam z mymi chłopakami. To był niezwykły wyjazd: wracaliśmy w znane już miejsca i przeżywaliśmy nowe przygody. Zachwycaliśmy się zielenią krajobrazów i poznawaliśmy kolejne miejsca.

Dlaczego Namibia wciąż nas zachwyca? Bo to 100% przygody!

Dlaczego Namibia wciąż nas zachwyca? Bo to 100% przygody!

Już wcześniej myśleliśmy o kolejnej książce. Ta pierwsza opisywała nas w Namibii, teraz chcieliśmy opowiedzieć o tym niesamowitym kraju. Tyle, że trudno było znaleźć wydawcę na tak ambitną publikację. Wydaliśmy ją zatem sami. Praca była mordercza, ale efekt wyszedł świetny! Namibia. Przez pustynię i busz stała się lekturą obowiązkową dla wszystkich miłośników Afryki.

Stworzyliśmy nowy pokaz i znowu jeździliśmy po festiwalach, domach kultury i bibliotekach. Dzieliliśmy się pięknem świata a ja usiłowałam po raz kolejny odpowiedzieć dlaczego Namibia skradła nam serce.

Październik 2019, droga z Uis do Twyfelfontein
– Ndapandura, tangi unene, ajos, okuhepa, danki danki! – mówię wywołując szczery śmiech kobiet Herero wokół. Umiem podziękować w kilku namibijskich językach, co zawsze cieszy miejscowych ludzi. Biała – a umie się zachować!

Dlaczego Namibia? Dla ludzi i takich spotkań!

Dlaczego Namibia? Dla ludzi i takich spotkań!

Po raz kolejny wróciłam z naszą książką do Namibii, obdarowując nią moich kolejnych bohaterów. Od kilku lat pracuję jako przewodniczka, specjalizująca się w Afryce Południowej. Potrafię przez pół godziny mówić o żyrafach, rozróżniam jakieś 100 gatunków ptaków, a im więcej wiem – tym więcej odkrywam niezwykłości świata przyrody.

Gdybym mogła cofnąć się w czasie i spotkać tamtą dziewczynę, czekającą na slajdy z Namibii, powiedziałabym jej: „Bądź wierna swym marzeniom. I uwierz w siebie.” Tego drugiego wciąż się uczę.

No i dziś mam cieplejszy śpiwór (Fjorda Nansena!). Na afrykańskie marzenia – jak znalazł! 😀

W Afryce dobry śpiwór to podstawa! :D

W Afryce dobry śpiwór to podstawa! 😀

Zajrzyj na nasz portal pełen ciekawostek i wiedzy  TravelNamibia!


(c) AfrykAnka.pl

Może Cię zainteresuje...

Zostaw komentarz