Tulipany – krótka historia niezwykłych kwiatów

Tulipany to w pewnym sensie kwiaty wybrakowane. Natura pozbawiła je fantazji kolorów storczyka, kształtu lilii czy też zapachu róży. Mimo to podbiły świat, zyskały oddanych wielbicieli a ich królestwem stała się Holandia.

Językowe nieporozumienie

Skąd wzięło się szaleństwo na ich punkcie? Historia zaczyna się w XVI wieku, kiedy to markiz Augierius Ghislain de Busbecq podróżuje po terenach dzisiejszej Turcji jako poseł austriackiego cesarza Ferdynanda I. Zachwyca go egzotyczny koloryt orientu, jednak największe wrażenie wywierają na nim przepiękne, nigdy wcześniej nie widziane kwiaty.

Oczarowany dołącza do swego raportu z podróży entuzjastyczny opis urody, a także ich cebulki oraz zalecenia dotyczące uprawy. A także przesyła nazwę owego kwiatu, która jak chce legenda wzięła się z nieporozumienia. Otóż de Busbecq miał spytać jednego z Turków jak nazywa się to, co ma na głowie.

Zapytany sądząc, że pyta się go o nakrycie głowy odparł: dulband (co po persku oznaczało turban), markiz usłyszał tulpan, i tak do europejskich języków trafił tulipan (po francusku tulipe, po angielsku tulip, po niemiecku tulipe a po holendersku: tulp).

Co ciekawe oryginalna nazwa czerwonego tulipana to lale, zapisywana takimi samymi literami jakimi pisane jest imię Allaha, dlatego też wśród mahometan kwiat ten często symbolizuje Boga.

Park Emirgan w Istambule co roku rozkwita tulipanami i jest tłem ślubnych sesji.

Park Emirgan w Istambule co roku rozkwita tulipanami i jest tłem ślubnych sesji.

Cebulki jak skarb

Tymczasem cebulki docierają do Europy i trafiają do przyjaciela markiza, Flamandczyka Charlesa de l’Ecluse. Ogrodnik cesarski dogląda w Wiedniu kwiatów i jest ucieleśnieniem ideału człowieka renesansu. Zna osiem języków, pasjonuje go filozofia, historia, mineralogia, kartografia, botanika…

To czas, gdy świat jeszcze nie poznał swych granic, gdy nowością łatwo można było olśnić i zrobić towarzyską karierę, Charles zatem z zapałem sprowadza nasiona roślin z najróżniejszych zakątków świata. Jego pasja zostaje doceniona: w roku 1592 zostaje mianowany profesorem botaniki na Uniwersytecie w Lejdzie.

Historia tulipanów to materiał na film sensacyjny!

Historia tulipanów to materiał na film sensacyjny!

Jedzie tam z otrzymanymi od markiza nowymi cebulami. Rozpiera go duma, opowiada więc wszystkim o swym zbiorze niezwykłych kwiatów. Jednak wszelkie prośby podzielenia się nimi zbywa odmową. Wszak to skarb, cudo, jego dziecię ukochane!

Takie podejście nie przynosi mu sympatii. Na salonach plotkuje się o jego małostkowości i pysze, która winna być ukarana. Rok później słowo staje się ciałem. Nieznani sprawcy kradną wszystkie cebulki! A wkrótce potem na rynku pojawiają się nieznane, egzotyczne kwiaty, błyskawicznie podbijające serca i… kieszenie.

Tulipany zachwycają różnorodnością form.

Tulipany zachwycają różnorodnością form.

Tulipanowe szaleństwo

Tulipany rosną w cenę. Ich posiadanie świadczy o przynależności do klasy wyższej. Zaczyna się istny wyścig w tworzeniu fantazyjnych odmian, w czym pomagają… mszyce. Przenosząc choroby wirusowe, zmieniają desenie tulipanów. Ogrodnicy mimo woli tworzą kwiaty wielobarwne i niekiedy nader efektowne.

Wkrótce ludzie opanowują technikę tworzenia nowych odmian, zaś szaleństwo cen osiąga swe apogeum w XVII wieku. „Tulipanowa gorączka” (określona kilkaset lat później jako pierwsza bańka spekulacyjna) sprawia, że cebulki rzadkich odmian osiągają astronomiczne ceny.

Pola tulipanów w Holandii.

Pola tulipanów w Holandii.

Za najcenniejsze uważane są kwiaty o płatkach zdobionych białymi pasami. Jak podaje ówczesny skrupulatny kronikarz za jedną cebulkę trzeba było zapłacić: 36 worków pszenicy, 72 worki ryżu, 4 krowy, 12 owiec, 8 świń, 2 beczki wina, 4 beczki piwa, 2 bryły masła, 2 funty sera i… kubek wykonany ze złota!

Szaleńcze spekulacje giełdowe sprawiły, że za kilka cebulek można było kupić kamienicę w Amsterdamie, a rekordzista (odmiana Semper Augustus) został sprzedany za astronomiczną kwotę 13 tysięcy guldenów! Ten obłęd nie mógł trwać w nieskończoność. Zimą 1637 roku nastąpił krach.

Ludzie dosłownie oszaleli na punkcie odmian tulipanów...

Ludzie dosłownie oszaleli na punkcie odmian tulipanów…

Kwiat bankrutów i poetów

Być może wreszcie pojawił się ktoś, kto po prostu zauważył głośno, że to tylko kwiaty. Piękne, zachwycające, oryginalne, ale jednak tylko kwiaty. Nagle ceny cebulek spadają tak drastycznie, że wczorajsi bogacze stają się bankrutami. Ludzie tracący dorobek całego życia popełniają w desperacji samobójstwa, pozostawiając rodziny bez środków do życia…

Dziś na ekonomii naucza się o tej słynnej bańce spekulacyjnej, tłumacząc studentom jak ważne jest dywersyfikowanie inwestycji. Lecz tulipany mają to w płatkach. Zachwycają swą urodą, w sercach niektórych ludzi detronizując różę, dyżurną kwietną królową.

Po lewej tulipan "Maria Kaczyńska", po prawej szaleństwo fantazji.

Po lewej tulipan „Maria Kaczyńska”, po prawej szaleństwo fantazji.

Skoro sami sułtani organizowali w haremach wiosenne święto tulipana, z pewnością miał moc niezwykłego afrodyzjaku. Czyste piękno, sławione przez poetów. Rozkosz dla oka. Czyż można się dziwić, że Europa oszalała na jego punkcie? Oszalałam i ja gdy dotarłam do Holandii…

Od tamtej pory tulipany stały się dla mnie czymś więcej, niż tylko kwiatem…

Ja w Keukenhof - tulipanowym raju.

Ja w Keukenhof – tulipanowym raju.

Warto obejrzeć film „Tulipanowa gorączka pokazujący Amsterdam w XVII wieku i ówczesną obsesję na punkcie tulipanów.  Przeczytaj o niezwykłym tulipanowym ogrodzie Keukenhof. Zdjęcia do tego wpisu zrobione zostały przeze mnie oraz Krzysztofa Kobusa / TravelPhoto.pl
Szukasz inspiracji na wiosenny wypad w Polskę? Zajrzyj do wpisu o Krainie otwartych okiennic.

Tulipany w Chrzypsku Wielkim (czyli nasza polska mała Holandia!)

Tulipany w Chrzypsku Wielkim (czyli nasza polska mała Holandia!)

W Amsterdamie jest nawet Muzeum Tulipanów.

W Amsterdamie jest nawet Muzeum Tulipanów.


(c) AfrykAnka.pl

Może Cię zainteresuje...

Zostaw komentarz