Tuaregowie – muzyczna podróż czyli najciekawsze nagrania

Muzyczna podróż z Tuaregami przez Saharę to wyjątkowe doświadczenie. Takie wyprawy organizuje od wielu lat biuro TORRE z Krakowa. Pomysł narodził się z miłości Artura Urbańskiego do tuareskiego bluesa.

Każda chwila jest dobra na granie! Muzyczna podróż z Tuaregami.

Każda chwila jest dobra na granie! Muzyczna podróż z Tuaregami.

Narodziny muzycznych gwiazd

Jest w nim tęsknota, piękno, a przede wszystkim – potrafi naprawdę uzależnić! W nagraniach pojawiają się często słowo ténéré oznaczające pustynię i ojczyznę nomadów. Bezkresną, ale dopóki przemierzają ją wielbłądy (zastąpione dziś przez terenowe auta) jest dla Tuaregów ich domem. Natomiast esuf (assouf) to miejsce poza światem i poznaniem, choć oznacza też tęsknotę. Niekiedy pojawia się też słowo dunia czyli życie.

– Tuaregowie tak sobie muzykowali, do kotleta, na wesela. – opowiadał nam Artur przy ognisku na Saharze. – I pierwsza para muzyków tuareskich, która wzięła elektryczne gitary do ręki to właśnie w obozie tuareskich rebeliantów w Libii. Jeden to był Ibrahim Ag Alhabib, który jest liderem Tinariwen do tej pory. A drugi to Liya Ag Ablil, miał ksywkę Diarra, i on do tej pory jest liderem zespołu Karakas.

Założyli grupę, która grała, ale nie miała oficjalnej nazwy, stąd zaczęto ich nazywać Kel Tinariwen co znaczy w języku tamaszek Ludzie Pustyń (tinariwen to liczba mnoga od ténéré). Tak narodziła się nowoczesna muzyka tuareska.

Krzysiek, Ibrahim i ja - koncert Tinariwen w Warszawie.

Krzysiek, Ibrahim i ja – koncert Tinariwen w Warszawie.

Po prawej Artur Urbański - już prawie Tuareg!

Po prawej Artur Urbański – już prawie Tuareg!

Koncerty przy ognisku to jedno z piękniejszych wspomnień z Sahary.

Koncerty przy ognisku to jedno z piękniejszych wspomnień z Sahary.

Muzyczna podróż – wybrane nagrania

Poniżej znajdziesz spis wybranych utworów muzyki tuareskiej z teledyskami na You Tube. Wiele w z nich słyszałam przy ogniskach na Saharze podczas wyprawy TORRE „Muzyczna podróż” do Algierii (więcej o tuareskiej muzyce we wpisie TUTAJ). Cześć z teledysków została nagrana w miejscach, które odwiedziłam. Nazwy w nawiasie są zapisem w tuareskim języku tamaszek (tamaszeq).

TINARIWEN

(+IO:I) Ich nazwa oznacza „pustynie”. Najstarszy i najsłynniejszy tuareski zespół, więcej na ich oficjalnej stronie: www.tinariwen.com

„Tenere Taqqim Tossam” to ballada nagrana w miejscach gdzie docierają wyprawy TORRE.

O Tenere, zazdrosna pustynio,

czemu nie widzisz, że jesteś skarbem?

Przemierzyłem cały świat, kocham cię najbardziej,

Tenere, jesteś skarbem mej duszy…

Ténéré Tàqqàl (what has become of the Ténéré). Co stało się z pustynią? Piękne nagranie i świetny animowany teledysk.

 

„Nànnuflày” (Spełnienie) – kolejny świetny kawałek z piękną animacją w teledysku.

„Sastanàqqàm” Jak napisał jeden Algierczyk na YT pod tym kawałkiem: „Dumny z mej kultury. Najlepszej. Ta pieśń jest cała o pustyni.”

Pustynio, powiedz mi,

czy jest coś lepszego

niż być tu z przyjaciółmi i wierzchowcem?

„Iswegh Attay”. Jedna z najpiękniejszych ballad. Nagrana na Saharze, w miejscu odwiedzanym przez wyprawy TORRE, pokazuje ceremonię parzenia herbaty (a o herbacie Tuaregów więcej TUTAJ).

TERAKAFT

(ⵜⵔⴾⵊⵜ ) Ich nazwa oznacza „karawana”, czasem występują razem z Tinariwen. Więcej na ich oficjalnej stronie: www.terakaftband.com

„Aratan n Azawad” (Synowie Azawadu) Nieformalny hymn Tuaregów walczących o swe Wolne Państwo Azawad. Praktycznie przy każdym ognisku jest to śpiewane.

– Azawad ma dwa znaczenia. – opowiadał nam podczas podróży Artur Urbański. – Potocznie to nudna równina po horyzont. Drugie to ich Wolne Państwo Azawad. Utworzone w 2012 r w północnym Mali, nie uznane przez świat. Dla Tuaregów krąg myślowy zamyka się w obrębie klanu, najwyżej plemienia, lecz marzą o mitycznej wolności. Własnym miejscu na ziemi. Bo wszędzie są obywatelami drugiej kategorii. Ich przekleństwem jest to, że na terenach gdzie mieszkają jest złoto, ropa i gaz ziemny, więc żadne powstanie nie ma szans… Państwo Tuaregów to nierealne marzenie.

„Karambani” Mocna muzyka, mocne przesłanie:  „Politycy cię zdradzą. Zawsze!”  Zbuntowany tuareski rock świata nie zmieni. Ale pomaga uporać się z emocjami.

„Rastaman aridal” (Pustynny rastaman). Kawał solidnego, pustynnego bluesa. Też często śpiewany przy ogniskach!

BOMBINO – OMARA MOCTAR

(ⴱⵓⵎⴱⵉⵏⵓ) Jego pseudonim pochodzi z włoskiego „bambino” (dzieciak), bo był najdrobniejszy w zespole. Wyrósł na muzycznego giganta. Więcej na jego oficjalnej stronie: www.bombinomusic.com

„Mahegagh (What Shall I Do)” Przejmująca, ballada pełna tęsknoty. Wspaniały tuareski blues na gitarach elektrycznych.

What shall I do?
Oh, what shall I do
Against this endless solitude
It is located in the bottom of my heart
And lives on it every moment
My friends, do you know
What could cool my boiling heart?

„Ténéré” czyli kolejny piękny blues o pustyni.

„Akhar Zaman” (Ta chwila). W pulsującym rytmie gitarowych riffów Bombino śpiewa, że nadeszła ta chwila, gdy młodzi odchodzą od tradycji, ginie alfabet i język, a tożsamość znika, jeśli jesteś daleko od kultury przodków.

A new moment has arrived and it hurts my soul
Our young people are following a new style of life, instead of our own
The morality, dignity, generosity of ours parents have been replaced by materialism
Our ancestral language and alphabet are threatening to disappear

and our dearest practices are losing their place
My brothers!

Far from your ancestral culture,

your personality disappears, along with your spirit…

KEL ASSOUF

Ich nazwę można tłumaczyć jako Lud Nostalgii, więcej na ich oficjalnej stronie: www.kelassouf.com

„Mano Dayak” ballada z francuskimi tłumaczeniami.

Starzec odszedł i zostawił wspomnienia

Bóg jest wielki, och Bóg jest wielki

Odszedł, zrobiwszy to co mógł

Złóżcie mu ofiary.

„Akaline” (Moja ziemia”) – pieśń o Saharze – ojczyźnie Tuaregów, dziś podzielonej między różne państwa.

„Azawad” – warto posłuchać i zobaczyć teledysk składający się ze zdjęć z pustyni i koncertów.

IMARHAN

(ⵉⵎⵔⵂⵏ) Ich nazwę można przetłumaczyć jako „ci, którzy są blisko siebie, wspierają się”, grupa powstała w 2006 r. w Tamanrasset (Algieria), więcej na ich oficjalnej stronie: www.imarhan.com

„Id Islegh”. Piękna ballada o miłości.

Gdy słyszę rozmowę o miłości,

przypomina mi o dniach spędzonych w niepewności.

Twoja miłość mieszka w mej duszy,

płynie w mych żyłach niczym choroba…

„Tamudre” Piękny koncert w oazie!

„Azzaman” Dobry kawałek muzyczny, a na teledysku Algieria od pustyni do morza.

„Imarhan” Rytmiczna ballada, z powtarzającym się w refrenie słowem „dunia” czyli o życiu. Doskonale się tego słucha!

I jeszcze…

Muzyczna podróż po tuareskich rytmach to wyprawa bez końca! Bo zawsze znajdzie się kolejna piękna ballada albo tuareski rock, wart posłuchania. No i ciągle powstają nowe kawałki! Powyższy spis mam nadzieję, że będzie wam inspiracją do własnych poszukiwań a tu jeszcze dodaję kilka moich ulubionych nagrań.

„Le vent d’ici” (Wiatr stąd) Autorów tego kawałka spotkaliśmy na pustyni, co skończyło się koncertem na 4 gitary i djembe : ) A piosenka jest o miłości rozpiętej między Paryżem a Saharą (tu wpis o tuareskich love story)

Fatou Seidi Ghali z zespołu Les Filles de Illighadad (Córki Illighadadu – miasteczka na Saharze w Nigrze), czyli dziewczyna z gitarą.

Zespół Tamikrest „Toumast Anlet”. Tuareski hipnotyczny blues.

Zespół Tarwa N-Tiniri „Taryet”. Piękna muzyka, teledysk nakręcony na Saharze, dobrze się słucha i ogląda.

Wszystkie tłumaczenia są zrobione przeze mnie, jeśli macie jakieś inne tłumaczenia chętnie je poznam. Zapraszam do dzielenia się waszymi ulubionymi kawałkami w komentarzach!


(c) AfrykAnka.pl

Może Cię zainteresuje...

Zostaw komentarz