Lion sleeps tonight: piosenka zarobiła miliony, autor zmarł w slumsach

Historia słynnego przeboju z RPA

Powstanie przeboju „Lion sleeps tonight” to historia talentu, władzy i chciwości, pełna zwrotów akcji i walce kilku sprawiedliwych przeciw korporacji.

Od „Mbube” do „Lion sleeps tonight”

Pewnego razu nieznany nikomu chłopach wchodzi do studia i nagrywa płytę na urodziny mamy, co stało się przepustką do spektakularnej kariery. Elvisa Presleya zna cały świat. O istnieniu Solomona Lidna do niedawna nie wiedział nikt, choć nagrany przez niego przebój z pewnością słyszałaś.

Film „ReMastered: The Lion’s Share” (polski tytuł „ReMastered: Lwia część”, Netflix) ogląda się niesamowicie. Bo też historia jest niesamowita. Solly (jak nazywali go przyjaciele) był Zulusem, kochał muzykę i z przyjaciółmi z Evening Birds śpiewał w weekendy a capella o życiu, miłości, pracy i codziennej niesprawiedliwości.

W 1939 r. Solomon ze swym zespołem przychodzą do jedynego studia w Afryce, by nagrać „Mbube”, piosenkę, która miała stać się jedną z najsłynniejszych na całym świecie. Bez nut, bez długich przygotowań, Solly zaśpiewał tych kilkanaście nut:

Za nagranie autor dostał jakieś grosze, a gdy piosenka stała się lokalnym hitem, właściciel wytwórni zaczął na niej zarabiać. Solomonowi zaoferował pracę… pakowacza w magazynie, gdzie Solomon pozostał do śmierci.

Tak zaczyna się historia opowiedziana w filmie przez Riana Malana, południowoafrykańskiego dziennikarza, który najpierw odkrywa nam kulisy powstania słynnej piosenki, która trafiła do Stanów gdzie zmieniła tytuł na „Wimoweh” a z czasem stała się słynnym przebojem z filmu „Król lew”.

W USA "Mbube" zmieniła się w "Wimoweh" a wiele lat później w mega przebój "Lion sleeps tonight"

W USA „Mbube” zmieniła się w „Wimoweh” a wiele lat później w mega przebój „Lion sleeps tonight”

Tych kilkanaście nut zarobiło miliony, więc Rian zadaje pytanie: gdzie podziały się pieniądze, jakie należały się Solomonowi, a po jego śmierci powinny trafić do spadkobierców?

Mówimy o globalnym superhicie:

Około 160 nagrań w trzech wersjach? Trzynaście filmów? Pół tuzina reklam telewizyjnych i przebój? Numer siedem w półautorytatywnym rankingu najbardziej ukochanych złotych przebojów Val Pak i nieustanne emisje radiowe w każdym zakątku planety?

Dokładne obliczenie było oczywiście niemożliwe, ale nikt nie bladł przy 15 milionach dolarów. Niektórzy mówili, że 10, inni, że 20, ale większość prawników uważała, że 15 milionów dolarów było jak najbardziej realne. Co rodzi jeszcze bardziej interesujące pytanie: co się stało z całym tym łupem?
Rian Malan, „In the Jungle: Inside the Long, Hidden Genealogy of ‘The Lion Sleeps Tonight’”, Rolling Stone, 2000

Czy choć część z tych pieniędzy da się odzyskać? Na pomoc córkom Solomona ruszają nieznany prawnik oraz słynny twórca prawa autorskiego z RPA. Wytaczają proces samemu koncernowi Disneya…

To nie jest opowieść z prostym happy endem, ale ogląda się to z zapartym tchem. I zaręczam wam, że gdy po seansie zanucicie o śpiącym lwie – pomyślicie o niezwykłym zuluskim muzyku. Zobacz trailer filmu (a potem koniecznie obejrzyj całość!):

W pisaniu korzystałam z artykułów:

Zajrzyj do wpisu o płycie „Graceland” Paula Simona i opisu jak zuluska pieśń „Siyahamba” podbiła świat.


 

Może Cię zainteresuje...

Zostaw komentarz