Trumna jak dzieło sztuki

Trumna w Europie to rzecz stateczna a nawet ostateczna. Tymczasem w Ghanie to dzieło sztuki! Ostatni pomnik wystawiony zmarłemu, będący ukoronowaniem jego życia. Bo żyć można nawet i byle jak, ale to jaki będzie się mieć pogrzeb – to dopiero świadczy o człowieku! Dlatego w mieście Accra odwiedziłam z grupą TORRE zakład stolarza. Pan Eric z radością oprowadził nas po swym niewielkim królestwie.

Zakład Erica w całej okazałości.

Zakład Erica w całej okazałości.

Trumna o człowieku wiele powie

– Witajcie w moim zakładzie! Wytwarzam tu trumny według zamówień rodziny. Tu na przykład jest trumna dla mechanika. Pomyślałem, że najlepsza będzie taka w kształcie klucza jakim naprawiał auta.

Trumna dla mechanika.

Trumna dla mechanika.

– Jeśli ktoś umrze to jak zamawia się mu trumnę?
– Ciało zmarłego zawozi się do kostnicy i ono może tam zostać kilka dni, a nawet miesięcy. W tym czasie rodzina przychodzi do stolarza i razem się naradzają. Opowiadają jaki miał zawód, jakie kolory lubił, czym się interesował.
– Czyli pytasz rodzinę czym się zajmował zmarły, żeby do tego dopasować trumnę?
– Tak, od tego zaczynam, bo to jest najważniejsze Jak zmarły był pisarzem to może być pochowany w książce. Jak był kierowcą to pytam jakim jeździł samochodem, by wiedzieć czy mam zrobić taksówkę czy raczej ciężarówkę.

Propozycja dla sprzedawcy komórek :D

Propozycja dla sprzedawcy komórek 😀

– Masz trumny dla każdego zawodu?!
– O tak! Mam specjalny katalog, gdzie można sobie wybrać jaka ma być trumna.

Fantazja bez granic

I Eric rozkłada przede mną ogromną księgę – właściwie jest to album o ghańskiej sztuce pogrzebów. Czego tu nie ma! Strzykawka dla lekarki, wóz strażacki dla strażaka, ryba dla rybaka, działo dla żołnierza albo piękny dom dla pani domu. Jest nawet miniatura fortu, but, cygaro, skorpion i… seksowna kobieta! Ostatni dom powinien być z fantazją!

Lewe górne: trumna dla krawcowej.

Lewe górne: trumna dla krawcowej.

Pierwsza artystyczna trumna

Wchodzimy do zakładu, gdzie pośrodku stoi piękny samolot – miejsce ostatniego spoczynku dla pilota. To właśnie od samolotu zaczęła się historia oryginalnych trumien.  Gdy w latach 50. zmarła ukochana babcia artysty i stolarza Kane’a Kwei, ten postanowił zrobić jej trumnę w kształcie samolotu – by poleciała wprost do nieba jak o tym marzyła całe życie.

W Afryce wieści rozchodzą się szybko. Jakiś czas później rodzina rybaka poprosiła o trumnę w kształcie łodzi, potem ktoś wymarzył sobie biblię dla pastora… Wkrótce abebuu adekai – oryginalne trumny zaczęły być coraz częściej zamawiane u stolarzy z Accry.

Wariant dla lotnika.

Wariant dla lotnika.

Stolarze prześcigają się dziś w pomysłowości. Samolot Erica ma dodatkowy bajer: gdy przyciśnie się guzik z boku zaczyna migać ledami i wydawać dźwięki! Obok stoją dwa wielkie garnki. Dokładnie takie, jakie stawia się na ognisku. – To dla kucharza, a na górę jako przykrycie dałem tradycyjne danie z mąki kukurydzianej.

Propozycja dla kucharza lub kulinarnego blogera!

Propozycja dla kucharza lub kulinarnego blogera!

Obok widzę ozdobnego ptaka, wdzięcznie przekrzywiającego szyję. Czyżby łabędź?
– To sankofa. Jeden ze znaków adinkry – wyjaśnia mi Eric.

Sankofa - znak adinkry.

Sankofa – znak adinkry.

Tu muszę dodać, że adinkra to symbole pełne znaczeń. Używa się ich w Ghanie od kilkuset lat. Sankofa to ptak odwracający się do tyłu. Oznacza uczenie się z przeszłości i wyciąganie wniosków z nabytych doświadczeń. O adinkrze będzie osobny wpis – obiecuję!

Długopis i w tle kakaowiec.

Długopis i w tle kakaowiec.

Eric pokazuje mi jeszcze owoc kakaowca (dla właściciela plantacji), długopis (dla nauczyciela), tubkę mleka (dla właściciela gospodarstwa) oraz gigantyczny banknot (dla urzędniczki z banku).

Coś dla miłośników banknotów!

Coś dla miłośników banknotów!

Dziś na całym świecie docenia się te dzieła sztuki: są kupowane przez kolekcjonerów i wysyłane do najdalszych krain. Ceny całkiem konkretne, bo taka trumna (wykonana z mahoniu) potrafi kosztować nawet 5000 USD, a te wyjątkowe i unikalne osiągają kwoty ponad 10 000 USD! Patrząc na pomysłowość afrykańskich stolarzy jestem przekonana, że kolekcje będą się powiększać w nieskończoność! Taka zwykła to i tak dla miejscowych ludzi spory wydatek: kosztuje jakieś 500-1500 USD.

Jeśli kiedyś traficie do Accry – koniecznie zajrzyjcie do takiego zakładu! I tylko tak się zastanawiam – jaka trumna by pasowała dla pilotki wypraw? Jakieś pomysły? 😉

Reklama ubezpieczenia: nielimitowany plan pogrzebowy. Dla twego dobra!

Reklama ubezpieczenia: nielimitowany plan pogrzebowy. Dla twego dobra!

Przeczytaj jak wyglądają zapomniane cmentarze przy Route 66 w USA oraz jak wygląda spotkanie z Żywymi Duchami w Beninie
Tu znajdziesz opis artystycznego recyclingu w Ghanie czyli koraliki Krobo a tu symbolikę znaków adinkra.
Wyprawy do Afryki Zachodniej organizuje biuro podróży TORRE.


(c) AfrykAnka.pl

Może Cię zainteresuje...

Zostaw komentarz