Dlaczego Afryka?

Dlaczego Afryka? W pewnym sensie ten kontynent był mym przeznaczeniem 🙂 Miałam 7 lat, gdy na pół roku wyjechaliśmy całą rodziną do Nigerii. W latach 70. Polonia była tam liczna: przyjeżdżali lekarze, inżynierowie, architekci… Od zawsze marzyłam o podróżach. Ta była pierwszą w świat i może to właśnie wtedy Afryka zapadła mi w serce.

Potem odkryłam Azję: wyjechałam do Indii, Nepalu, Tybetu… Pewnego dnia z mym przyjacielem Edim spojrzeliśmy na mapę: a gdyby tak Afryka? Krótka burza mózgów, and the winner is… Etiopia! Przygotowywałam się do tego wyjazdu, jak do wyruszenia na front. W 1996 roku Wikipedią i Googlem byli inni ludzie. Od nich czerpaliśmy wiedzę, czego spodziewać się na miejscu. Nie wyglądało to optymistycznie… Jeden znajomy opowiadał, jak o mało nie zszedł na malarię.  Innego napadnięto, jeszcze inny o wszechobecnej biedzie i bakteriach.

A jednocześnie we wszystkich tych opowieściach była fascynacja. Afryka – świat bardziej prawdziwy, intensywny, wart każdego poświecenia, by tu dotrzeć. Zatem wyruszyliśmy, choć ja z duszą na ramieniu (i przekonaniem, że na pewno zachoruję, a malaria to wcale nie najgorsze co mnie czeka).

Dlaczego Afryka? Jadąc do Etiopii nie miałam pojęcia jak wspaniałych ludzi tu spotkam. Ja i Sophie z Lalibeli.

Dlaczego Afryka? Jadąc do Etiopii nie miałam pojęcia jak wspaniałych ludzi tu spotkam. Ja i Sophie z Lalibeli.

Był rok 1996 r. Pogranicznik w Mediolanie spytał od niechcenia czy jedziemy w ramach pomocy humanitarnej? Turyści?! Pierwszy raz widzi ludzi jadących tam na zwiedzanie! Po co na Boga? Z tą samą reakcją spotykałam się po powrocie: artykuł o Etiopii? Ale my nie chcemy smutku na łamach. A tymczasem Etiopia okazała się fascynującym krajem.

Wyspą czarnego chrześcijaństwa, skalnych kościołów budowanych przez anioły, spektakularnych krajobrazów i cudownych ludzi. To tu przechowywana jest Arka Przymierza, tu był biblijny Eden a królowa Saby wyruszała stąd na spotkanie z Salomonem. To w Etiopii nauczyłam się najważniejszej lekcji podróży: samodzielności i zaufania – gdy przez kilka dni przemierzałam kraj zupełnie sama. Od tej pory wiedziałam, że gdziekolwiek wyruszę – dam sobie radę.

Etiopia ma imponującą historię: już w IV w. dotarło tu chrześcijaństwo.

Etiopia ma imponującą historię: już w IV w. dotarło tu chrześcijaństwo.

Na pewno Afryka?

Tyle, że umysł człowieka jest przewrotny. Bo na początku wcale nam się tu nie spodobało! Ciągle porównywaliśmy Afrykę do Azji. A w Indiach to, a w Nepalu tamto… Brakowało nam azjatyckiego klimatu na ulicy i tego, co już znaliśmy, Fascynacja przyszła z czasem. W Kenii mieszkaliśmy u Joasi i Sao Gambów.

„Nad ogromnym jeziorem, nieopodal jedynego baobabu żyje taki człowiek…” – Sao był reżyserem, jego opowieści o ludziach i miejscach były niczym obrazy splatające się w niezwykły wzór. Do Etiopii wracałam jeszcze kilka razy: prowadziłam tu m. in. pierwszą grupę turystyczną dla Africa Line i zakochałam się w tym kraju.

Potem był Madagaskar. Zupełnie nieoczekiwana propozycja pracy na katamaranie jako skrzyżowanie KO (kulturalno-oświatowej), sprzątaczki, hostessy i kucharki. Pracowałam razem ze skipperem: on odpowiadał za katamaran, ja za obsługę ludzi. Przez trzy miesiące żyłam w rytmie wacht, odkrywając wysepki morskich nomadów Vezo i świat, o jakim nie miałam pojęcia. Opowieść o tej przygodzie znajdziesz tu.

Madagaskar poznawałam z pokładu katamaranu.

Madagaskar poznawałam z pokładu katamaranu.

Aż wreszcie – Namibia. W czasach gdy wszystko dzieje się instant, a marzenia są na wyciągnięcie ręki (a przynajmniej tak sprzedają nam to spece od marketingu) warto przypomnieć, że do niektórych marzeń wiedzie długa droga. Realizację tego marzenia zajęła mi 15 lat! Wreszcie wyruszyliśmy: ja, Krzysiek i chłopcy (2 i 3,5 roku), którzy wtedy wydawali mi się tacy duzi! Już mówili, chodzili, ba – nawet potrafili rozpalić ognisko! Wtedy myślałam, że to jedna z najwspanialszych naszych podróży – czyż mogłam przypuszczać, dokąd mnie zaprowadzi?

Dzięki niej wróciłam do pracy jako pilotka wypraw. Zafascynowała mnie afrykańska przyroda: nie tylko wielkie ssaki, ale ptaki, żuczki, rośliny… Każdy wyjazd jest przygodą: bo nigdy nie wiadomo kogo spotkamy na safari. Jakie krajobrazy nas tym razem zauroczą. Kto opowie nam swą historię.

Namibia. Marzenie, które odmieniło me życie.

Namibia. Marzenie, które odmieniło me życie.

Kolega z pracy ;)

Kolega z pracy 😉

Moja Afryka…

Afryka obdarowała mnie swą mocą i magią. Od tutejszych ludzi nauczyłam się tak wiele! Wytrwałości, radości życia, uważności… Być może myśląc o Afryce widzisz stereotypowe obrazki: biedy i beznadziei lub idylliczny krajobraz safari. Takie obrazki w mediach sprzedają się najlepiej.

Jednak ten kontynent jest znacznie bardziej różnorodny. Ma w sobie niebywałą witalność, piękno i prawdziwość. Nie mam w sobie żyłki wojennego reportera. Nie zabiorę Cię w środek jądra ciemności. Nie lubię też koloryzować: nie będę więc tworzyć fikcji jaka dzielna byłam, że gdzieś tam dotarłam (gdzie tak naprawdę dotrzeć może każdy!).

Ten blog powstał, bo chciałabym opowiedzieć Ci o zwykłych-niezwykłych ludziach i miejscach. O Afryce jaką kocham. I która wciąż uczy mnie jak być lepszym człowiekiem.

To zdjęcie jest dla mnie kwintesencją piękna Afryki...

To zdjęcie jest dla mnie kwintesencją piękna Afryki…

Więcej zdjęć z Afryki na naszej stronie www.africandream.pl


(c) AfrykAnka.pl

Może Cię zainteresuje...

2 komentarze

Artur 27 sierpnia, 2019 - 6:39 pm

Super zdjęcia

Powtórz
Anna Olej-Kobus 4 września, 2019 - 3:13 pm

Bardzo dziękuję! 😀

Powtórz

Zostaw komentarz