ZAMBIA – wyjazd z Anką – październik 2022

Niezwykłe safari

Zambia nie jest na szczytach list marzeń: pewnie dlatego, że mało kto o niej słyszał (mój artykuł o tym kraju był w majowym National Geographic Traveler). Tymczasem jest to fascynujące miejsce na safari, a w październiku 2022 jedzie tu prowadzona przeze mnie wyprawa TORRE.

Zachód słońca w Mutinondo.

Zachód słońca w Mutinondo.

Dlaczego Zambia?

W jednym słowie: dzikość. Tutejsze parki narodowe to miejsca, gdzie rządzą zwierzęta zaś ludzie są tu gośćmi. Lampart przechodzi obok auta, campingi regularnie patrolują dzikie zwierzęta, nad rzekę Luangwa przylatują tysiącami żołny karminowe a w małym parku Kasanka jest największa migracja ssaków na świecie!

I tego te nocne safari! Jedziesz autem, szperacz śliga się po krzakach i nagle przewodnik znajduje kameleona na krzaku (w nocy! mistrzostwo świata!.) A potem patrzysz, czy lwy ruszą na polowanie, czy jednak bawoły okażą się dla nich zbyt groźne.

Mam wrażenie, że tu zawsze coś się dzieje! A to czaple jadą autostopem na grzbietach hipopotamów, a to słoń śpi (przy samej drodze!), a to waran poluje na żabę lub mama lamparcica zostawi malucha na chwilę samego… No i likaony – ostatnio nie miałam szczęścia ich zobaczyć, ale park South Luangwa słynie z niesamowitych spotkań z tymi wspaniałymi zwierzętami.

Program wyprawy

Termin: 17-31.10.2022

Program w skrócie wygląda tak (szczegółowy program Dzika Zambia TUTAJ):

Dzień 1 Wylot z Warszawy
Dzień 2 Lusaka – Przylot do stolicy Zambii.
Dzień 3-4 Zambezi: canoe safari po rzece Zambezi i safari autami 4×4 w PN Lower Zambezi.
Dzień 5 Kabwe – obserwacja życia codziennego w Zambii czyli przejazd do Kasanka.

Po drodze może jakieś warzywa kupimy...

Po drodze może jakieś warzywa kupimy…

Albo wpadniemy na jakieś tkaniny :D

Albo wpadniemy na jakieś tkaniny 😀

Dzień 6-7 Kasanka – największą atrakcją tego parku jest obserwacja migracji nietoperzy gatunku zjawa płowa (zlatuje ich tu nawet 10 milionów! Relacja z zeszłorocznych obserwacji TUTAJ). A tak o tej migracji mówi David Attenborough w filmie BBC:

Wschód słońca w PN Kasanka.

Wschód słońca w PN Kasanka.

Dzień 8-9 Mutinondo Wilderness czyli piękne góry ze szlakami do wędrówek i rzeczne kaskady, gdzie można się kąpać!
Dzień 10 przejazd do South Luangwa NP czyli ruszamy na spotkanie jednego z najwspanialszych afrykańskich parków.

Wzgórza Mutinondo - jest co zdobywać!

Wzgórza Mutinondo – jest co zdobywać!

Kaskady w Mutinondo - kąpiel tu jest bezpieczna!

Kaskady w Mutinondo – kąpiel tu jest bezpieczna!

Dni 11-12 South Luangwa NP – safari po parku, gdzie mieszka populacja dzikich kotów (lwy, lamparty, gepardy) spośród wszystkich afrykańskich rezerwatów. A do tego unikalne żyrafy Thornicrofta (jest ich zaledwie 550), likaony i cała masa innych zwierząt. Październik to doskonała okazja do fotografowania ptaków w tym przepięknych żołn karminowych!
Safari w tym parku opisałam TUTAJ

Maluch czeka na mamę.

Maluch czeka na mamę.

Dzień 13 Lusaka czas wracać do cywilizacji. W stolicy czeka nas relaks w lodge i odpoczynek po wyprawie.
Dzień 14 Lusaka Wylot powrotny do Europy
Dzień 15 Powrót do Warszawy

Noclegi w lodge, więc jest wygodnie i łatwo naładować baterie do aparatu!

Panorama z baru w Mutinondo.

Panorama z baru w Mutinondo.

Safari na campingu

W PN South Luangwa nawet nie musiałam jechać na safari! Zwierzaki przyszły do mnie! Siedziałam z aparatem przed domkiem i czekałam co zdarzy się za chwilę. Najpierw pojawiły się słonie, potem kilka impali, aż wreszcie teren obozu wzięły we władanie małpy. Pawiany i werwety właziły na dachy domków, szperały w opadłych liściach, wbiegały na pobliskie drzewa.

Słoń obok domków w obozie.

Słoń obok domków w obozie.

Ten maluch odpoczywał tuż obok mego tarasu!

Ten maluch odpoczywał tuż obok mego tarasu!

W pewnym momencie wybuchła jakaś większa awantura, po czym obrażone pawiany przeniosły się bliżej rzeki. W stadzie werwet widać było sporo maluchów, najwyraźniej nadchodząca pora deszczowa sprzyjała rodzicielstwu. Robiąc zdjęcie kolejnej mamie zorientowałam się, że brakuje jej części ogona.

Nie był to dla niej to wielki problem (u tych małp ogony nie są chwytne), ale pewnie życia jej to nie ułatwiało. Zaczęłam uważniej przyglądać się kolejnym osobnikom. Zaskakująco dużo z nich nie miało też jednej łapy. Choć by uniknąć drapieżników nocują na drzewach, jednak lamparty regularnie na nie polują. Czasem ceną za życie jest utrata części siebie…

Werweta z maluchem.

Werweta z maluchem.

W Zambii zostawiłam kawałek serca. Mam nadzieję, że będę mogła podzielić się z wami dalszymi opowieściami z tego niezwykłego kraju.

Kawałek serca został nad rzeką Luangwa...

Kawałek serca został nad rzeką Luangwa…

Do zobaczenia na szlaku przygody!

Wasza Anka AfrykAnka

Zambia czeka wciąż na odkrycie!

Zambia czeka wciąż na odkrycie!


(c) AfrykAnka.pl

Może Cię zainteresuje...

Zostaw komentarz