Ratel i lwica – historia pewnego spotkania

Ratel to niesamowite stworzenie. Mówi się, że jest najdzielniejszym zwierzęciem świata, a z drogi ustępuje mu nawet słoń!

Czego nie wiedzą młode lwy?

Nic dziwnego, bo ratel (podobnie jak skunks) ma bardzo skuteczną broń. Potwornie śmierdzącą wydzielinę, którą strzyka w przeciwnika. Przewodnicy w Afryce mówili mi, że na ratela polują wyłącznie młode lwy. Robią to jeden raz w życiu i nigdy więcej nie popełniają tego błędu.

Młode lwice - ciekawe, czy popełniły ten błąd?

Młode lwice – ciekawe, czy popełniły ten błąd?

Do tego ratel ma grubą, luźną skórę na karku: gdy go za nią złapie lew, ratel obraca się i pazurami atakuje… jądra przeciwnika! Auć! Nawet w książce „Ucieka tylko jedzenie” Peter pisał, że gdy ratel Żeton wchodził do obozu (gdzie czuł się jak u siebie, wszyscy przewodnicy siedząc mocniej zaciskali kolana…

Solidne futro przydaje mu się też, gdy dobiera się do ula – pszczoły nie są w stanie zrobić mu krzywdy.

Futro działa jak pancerz.

Futro działa jak pancerz.

Ratel – bliskie spotkania

Dawniej w języku polskim był nazywany pszczoło-jamnik (!), obecna nazwa to ratel miodożerny (miodożer). Ale wbrew nazwie zwierzak ten lubi też mięso. W jego poszukiwaniu nie waha się odwiedzać campingów, a jednym z jego ulubionych jest Halali w PN Etosza (Namibia).

Wchodzi tu jak do siebie, przewraca mniejsze kosze na śmieci, a do tych większych po prostu włazi. Po chwili wyciąga reklamówkę z odpadami z grilla, z lubością je pałaszując. I doskonale wie, że NIKT mu w tym nie przeszkodzi!

Ratel w akcji.

Ratel w akcji.

Kiedyś z JJ siedzieliśmy na campingu, drzwi do kuchni były otwarte. Ani się spojrzeliśmy, jak mieliśmy w środku gościa. I co mu zrobisz? Nic nie zrobisz, bo jak go wkurzysz, to strzyknie smrodem i całe zapasy jedzenia będą do wyrzucenia!

Help! Intruz w naszej kuchni!

Help! Intruz w naszej kuchni!

Na szczęście nic w środku nie wpadło zwierzakowi w oko i poszedł dalej na inspekcję po śmietnikach. Przy takiej diecie bardziej pasowałaby do niego nazwa „śmieciożer”!

Demolka w Zebra Bar w Halali.

Demolka w Zebra Bar w Halali.

Nieudane polowanie

Czasem udaje się go zobaczyć w terenie, choć trzeba mieć sporo szczęścia. Pewnego popołudnia dotarliśmy do oczka wodnego Salvadora w Etoszy. To jedno z moich ulubionych, bo kiedyś z Krzyśkiem obserwowaliśmy tu polowanie lwów, jednak choć wracałam tam potem wiele razy – miejsce to było najczęściej puste.

Tak wyglądało i tym razem. Już mieliśmy ruszać dalej, gdy za kamieniami dostrzegliśmy skradającą się lwicę. Na kogo polowała? Zagadka wyjaśniła się wkrótce. Do oczka wodnego kuśtykał ratel. Jego tylna łapa najwyraźniej była zraniona.

Oczko wodnej jest tuż, tuż...

Oczko wodnej jest tuż, tuż…

...ktoś szykuje się na obiad!

…ktoś szykuje się na obiad!

Za kamieniami zakotłowało się i po chwili ratel kuśtykał w stronę stada gnu. Lwica obrzuciła nas przeciągłym spojrzeniem. Pochyliła głowę i od niechcenia zaczęła pić. Nabrzmiałe sutki wskazywały, że próbowała zdobyć jedzenie nie tylko dla siebie. Niestety fatalnie wybrała niedoszłą ofiarę.

Ratel odszedł ku stadu gnu.

Ratel odszedł ku stadu gnu.

Tym razem lwica została z niczym...

Tym razem lwica została z niczym…

Chyba jednak tego popołudnia jej się poszczęściło, bo spotkaliśmy ją z małymi podczas nocnego safari. Maluchy polowały radośnie to na jej ogon, to na siebie nawzajem.


Mam nadzieję, że te maluchy nauczą się od mamy, że na pewne zwierzaki lepiej nie polować!

Obserwacje rateli w obozie oraz nieudanego polowania lwicy prowadziłam podczas wypraw TORRE do Namibii.

A ja i tka wolę kości!

A ja i tka wolę kości!

 


   (c) AfrykAnka.pl

Może Cię zainteresuje...

Zostaw komentarz