„Dlaczego pawian nie lubi żółwia” – nowa książka Anki AfrykAnki

inspiracje | przeczytaj

przez AfrykAnka

„Dlaczego pawian nie lubi żółwia” to książka, która powstała z mojej miłości do zwierzaków i fascynacji afrykańskimi legendami. Narodziła się z opowieści przy ogniskach, historii usłyszanych na safari, legend spisanych w książkach. Książkę z autografem kupisz w NAMIB.pl 

Przeczytaj recenzję tej książki na portalu Juniorowo.pl

Kliknij i posłuchaj!

Kliknij i posłuchaj!

Piękne historie i cudowne ilustracje!

Piękne historie i cudowne ilustracje!

Moc opowieści

– Kogo dziś spotkaliśmy na safari? – pytam wieczorem przy ognisku.
– Słonie, strusie, guźca, trochę antylop, kraski, żołny, bąkojady, agamy… – zaczyna się wyliczanie.
– A wiecie dlaczego słoń ma małe oczy? – pytam i jest to chwila, gdy zaczyna się prawdziwa magia.

Bo oto przy ognisku już nie ma prezesów, dyrektorek, lekarek czy prawników. W tej chwili widzę błyszczące oczy zasłuchanych dzieci, czekających co zdarzyło się dalej. To fascynującje, jak ogromną moc mają w sobie opowieści. Ludzie od najdawniejszych czasów tworzyli historie, wyjaśniające świat. Tak narodziły się mity, legendy, baśnie. Przekazywane od wieków kolejnym pokoleniom przez bajarzy, griotów, opowiadaczy historii.
Jestem jedną z nich.

Choć dopiero jakoś koło 50. zorientowałam się, że jest to mój naturalny talent i że kocham to stwarzanie świata słowami.

Zdradzę wam sekret: jestem marzycielką. Jako dziecko czasem zamierałam w bezruchu i przeżywałam w głowie przygody. Potrafiłam godzinami siedzieć nad mapą, wyobrażając sobie jak wędruję przez nieznane lądy, rozmawiam ze zwierzętami (dr. Dolittle miał w tym swój udział!), spotykam różnych ludzi. Dziś moja praca pisarki i przewodniczki polega właśnie na opowiadaniu historii.

Z każdym kolejnym safari coraz bardziej zakochiwałam się w świecie zwierząt.

Z każdym kolejnym safari coraz bardziej zakochiwałam się w świecie zwierząt.

Ta surykatka znalazła sobie świetny punkt obserwacyjny!

Ta surykatka znalazła sobie świetny punkt obserwacyjny!

Jak powstawała ta książka

Prowadząc kolejne safari zbierałam opowieści moich przewodniczek i przewodników, czytałam rozliczne książki, szperałam w czeluściach internetu w poszukiwaniu kolejnych pięknych historii. Pracując nad książką „Zwierzęta Afryki. Przewodnik na safari” znalazłam rozliczne legendy o zwierzakach i bardzo chciałam podzielić się nimi z wami.

Spisując te historie czułam się, jakbym stwarzała ten świat: wymyślając dialogi, wczuwając się w emocje zwierząt i ich zachowanie w różnych sytuacjach. W wyobraźni wręcz widziałam guźca dumnego ze swej urody, strusia wściekłego na lekkomyślną małżonkę czy kameleona – rozczarowanego, że jako zapłatę za dwa lata pracy dostał tylko jedno piórko!

Spisywanie opowieści pod baobabem.

Spisywanie opowieści pod baobabem.

Wyobrażałam sobie jak mogłyby wyglądać miejsca, gdzie działy się te historie. Opowieści przybywało, a wszystkie łączyło to, że tłumaczyły wygląd i zachowanie afrykańskich zwierząt, gdyż z niezmierzonego bogactwa afrykańskich mitów, te były najbliższe memu sercu.

Bo czy kiedyś zastanawialiście się, dlaczego lew się skrada (a kiedyś latał!), agama kiwa głową , a krokodyl ma tak guzowatą skórę? Wszystko ma swoje wyjaśnienie w legendach!

Mijały dni i miesiące, prowadziłam kolejne wyprawy, a w komputerze podróżującym ze mną powstawały kolejne światy. A gdy już skończyłam pisać, teksty trafiły do redakcji językowej Magdy Jakuszew – z którą pracowałam już wcześniej (a która zrobiła genialne tłumaczenie książki „Najlepszy przytulas”!). Mam ogromne zaufanie do jej wrażliwości językowej. Oczywiście wyłapała różne skróty myślowe, powtórzenia, niezręczności stylistyczne – praca redaktorki i korektorki jest właściwie dla czytelników niewidoczna, ale ogromnie ważna, by finalny tekst dobrze się czytał!

Każde miejsce jest dobre by pisać!

Każde miejsce jest dobre by pisać!

Magia ilustracji

Od początku Wydawnictwo Kropka zdecydowało, że w książce będą ilustracje. Stworzyła je Marianna Jagoda, cudownie utalentowana artystka, która ma wspaniałą wyobraźnię. Prawdę mówiąc mi bardzo podobał się pomysł, aby książkę zilustrować rysunkami inspirowanymi tinga-tinga – stylu malarskim pochodzącym z Tanzanii. Podsyłałam nawet do wydawnictwa zdjęcia obrazów widzianych na lokalnych straganach z pamiątkami.
– Spokojnie Ania – mówiła Kasia Biegańska, moja wydawczyni. – Kochamy tę książkę i będziemy mieć do niej cudowne ilustracje.

Marianna Jagoda wyczarowała cudowne ilustracje!

Marianna Jagoda wyczarowała cudowne ilustracje!

Pisząc legendy czasem zamieszczałam na końcu wskazówki dla ilustratorki: jak wygląda chwastówka (taki niepozorny ptaszek), agama mwanzee, który gatunek nektarnika lub dzioborożca by się nadawał. Podrzucałam nawet linki do pałaców z Afryki Zachodniej (gdzie dzieje się jedna z opowieści), aby rysunki mimo umowności i baśniowości, miały swe oparcie w realnym świecie.

Po kilku miesiącach (bo praca nad książką to bieg długodystansowy) dostałam pierwsze rysunki i… oniemiałam z zachwytu. Wyglądały zupełnie inaczej, niż je sobie wyobraziłam, ale były idealne!

Koczkodany rzeczne (które widziałam nad jez. Wolta w Ghanie) na ilustracji Marianny wyglądają jak piratki (faktycznie te małpki mają takie obwódki wokół oczu) i są genialną ilustracją opowieści dlaczego małpy dostały ogony (a niewiele brakowało aby to ludzie byli ogoniaści)! Pokochałam ten rysunek od razu, podobnie jak tęczowego węża, kolorowe palmy, bajkowego kameleona czy łypiącego z wody krokodyla.

Pirackie koczkodany rzeczne.

Pirackie koczkodany rzeczne.

"Dlaczego pawian nie lubi żółwia" - ta werweta może znać odpowiedź!

„Dlaczego pawian nie lubi żółwia” – ta werweta może znać odpowiedź!

Jako autora książki podaje się zwykle tylko osobę, która ją napisała, ale bez talentu Marianny nie byłoby tego cudownego kolorowego świata!

„Dlaczego pawian nie lubi żółwia?”

No dobrze, mamy tekst, ilustracje powstają (powoli, za to przepiękne), trzeba jeszcze całości nadać tytuł. Prawdę mówiąc ten najbardziej oczywisty, czyli „Legendy o zwierzętach Afryki” wydawał się taki… nijaki. „Mity z serca Afryki” brzmiał lepiej, ale mitów na kontynencie jest masa, wiele takich zupełnie nie dla dzieci, jak zatem przekazać światu, że to książka o zwierzętach?

Ostatnie sprawdzanie tekstu w terenie.

Ostatnie sprawdzanie tekstu w terenie.

Uwierzcie mi, dyskusje o tytule trwały i trwały a wciąż żaden nie był idealny. Gdy w końcu Kasia zaproponowała „Dlaczego pawian nie lubi żółwia?” w pierwszej chwili nie byłam zachwycona. Negatywna emocja (nie lubi) i zwierzaki nie budzące ciepłych uczuć, bo lwy czy zebry to kochają wszyscy, ale kto marzy by zobaczyć pawiana lub żółwia? Naprawdę nie byłam przekonana.

Jednak ja jestem opowiadaczką historii, a Kasia wydawczynią (choć też umie opowiadać przepiękne historie! Polecam wam książkę jej autorstwa „Kocham Cię Tato”). I dobrze jest, gdy czasem zaufamy doświadczeniu innych. Po kilku dniach ten tytuł wydawał mi się tak naturalny, że nie wyobrażałam sobie innego!

Do książki trafił też mrównik i agama.

Do książki trafił też mrównik i agama.

Teraz pozostało już tylko czekać aż ilustracje zostaną skończone, Jagoda naniesie ostatnie poprawki (bo zależało mi, aby zwierzęta mimo bajkowości miały pierwowzory w afrykańskich gatunkach), Magda zrobi ostatnią korektę i książka wreszcie trafi do drukarni.

Zdjęcia książki bez książki

Ponieważ jechałam z kolejnymi grupami do Botswany, chciałam zabrać książkę, by zrobić jej zdjęcia w terenie. No ale książki jeszcze nie było. Zdradzę wam zatem kolejny sekret: w takich sytuacjach robi się fałszywkę, czyli nakleja okładkę na inną książkę. Tak robiłam zdjęcia „Namibii” i „Zwierząt Afryki” nim zostały wydane 😉

Tak wygląda książka, której jeszcze nie ma ;)

Tak wygląda książka, której jeszcze nie ma 😉

W wydawniczym języku nazywa się to mockup. Zabrałam zatem taką okładkę do Botswany gdzie zaczęłam robić jej sesje: ze słoniami, impalami, guźcami. W parku narodowym Chobe jest miejsce piknikowe, gdzie często grasują werwety.

Sympatyczne małpki, ale bezczelne w zabieraniu jedzenia turystom. Jedna z nich siadła na drzewie nad nami, co wykorzystałam do zrobienia okładki i małpy. A potem… postawiłam książkę na stole. Małpka natychmiast do niej przyskoczyła i aby upewnić się, czy jest jadalna, naderwała okładkę! Dobrze, że to sfilmowałam – dzięki temu mamy oryginalny materiał do promocji książki!

Mamy pierwszych czytelników!

Mamy pierwszych czytelników!

Dla kogo ta książka?

Pisząc ją myślałam o tych wszystkich ludziach, którzy byli ze mną na safari. O opowieściach przy ogniskach. O radości, jaką daje poznawanie tego niezwykłego afrykańskiego świata. Teoretycznie grupa docelowa to jakieś 6-10 lat, ale gwarantuję wam, że dorośli też będą mieć wiele radości z czytania i oglądania tej książki. Jest piękna, mądra, zabawna i inspirująca.

Zatem jeśli chcecie aby wasze dziecko pokochało świat zwierząt, albo znacie kogoś kto kocha safari i Afrykę, to bez względu na wiek, możecie mu tą książkę podarować!
Polecam!

Anka AfrykAnka aka Ania z cętkowanego buszu

"Dlaczego pawian nie lubi żółwia?" to idealna książka dla wszystkich miłośników zwierząt i Afryki.

„Dlaczego pawian nie lubi żółwia?” to idealna książka dla wszystkich miłośników zwierząt i Afryki.

„Dlaczego pawian nie lubi żółwia” Wydawnictwo Kropka, 2025
Tekst: Anna Olej-Kobus
Ilustracje: Marianna Jagoda
Książka do kupienia w sklepie Namib.pl i wszystkich dobrych księgarniach

Patronat medialny:

A jeśli szukasz ciekawostek i opowieści o zwierzętach zajrzyj do wpisów w kategorii Zwierzęta


(c) Anka Olej-Kobus | AfrykAnka.pl

Może Cię zainteresuje...